MINI NA DAKARZE 2015

0

Na półmetku Rajdu Dakar 2015 MINI pozostaje na prowadzeniu. Po 8 etapach załoga Nasser Al-Attiyah/Mathieu Baumel (QT/FR), która jest na czele od drugiego etapu, prowadzi przed załogą de Villiers/von Zitzewitz z przewagą 8:27 min. Dzień odpoczynku w Iquique (Chile) pozwolił kierowcom i zespołom odetchnąć przed drugą połową rajdu. Jak do tej pory aż 61 samochodów spośród 137, które wystartowały, ale wszystkie 10 MINI ALL4 Racing wciąż pozostają w stawce najtrudniejszej imprezy sportowej w świecie motoryzacji.

To był imponująco dobry tydzień dla MINI: MINI ALL4 Racing wygrał 7 z 8 etapów wiodących z Buenos Aires (Argentyna) przez Chilecito (AR) i Copiapo (Chile) w Andy i do Uyuni (Boliwia). Al-Attiyah/Baumel byli najszybszą załogą w trzech etapach, także załoga Orlando Terranova/Bernardo Graue (AR/AR) wygrała trzy etapy. Jeden etap wygrała zaś załoga Vladimir Vasilyev/Konstantin Zhiltsov (RU/RU) .

Załogi Krzysztof Hołowczyc/Xavier Panseri (PL/FR) i Erik van Loon/Wouter Rosegaar (NL/NL) zajmują mocne pozycje czwartą i szóstą – i jak do tej pory pokazały się z jak najlepszej strony jako mocni rywale.

Po pierwszym dniu Rajdu załoga Terranova/Graue prowadziła w klasyfikacji generalnej, walcząc z załogą Al-Attiyah/Baumel, jednak straciła mnóstwo czasu po uderzeniu w skałę na czwartym etapie. Na szczęście zdołali podjąć walkę i wygrali jeszcze w dwóch etapach.

MINI ALL4 Racing, bazujący na modelu MINI Countryman John Cooper Works, ponownie pokazuje na Rajdzie Dakar, jak niesamowicie wszechstronnym jest samochodem. Załogi w tej imprezie muszą się zmagać z ogromnymi przeszkodami i najróżniejszymi terenami. Trzeba nawigować przez wysokie wydmy z drobniutkiego piasku pustynnego (tzw. fesz-fesz) w temperaturach sięgających 50° C. Wymagające odcinki szutrowe w terenie, gdzie w ogóle nie ma wyznaczonych dróg stawiają najwyższe wymagania nie tylko przed kierowcami i maszynami, ale wymuszają i na pilotach najwyższego kunsztu i niezmordowanej czujności.

Warto też uzmysłowić sobie, jakim wyzwaniem dla wszystkich była przeprawa przez Andy – na wysokości 4000 m n.p.m. tlenu jest o połowę mniej niż w dolinach, więc także silniki musiały pracować na „długu tlenowym”. Wszyscy kierowcy narzekali na okropne bóle głowy, wzmagane przez nieuniknione w tym sporcie skoki i dobijanie. Al-Attiyah stwierdził, że właśnie to najbardziej go pozbawiało energii.

Pozostałe 4 załogi jadące MINI ALL4 Racing także zajmują dobre pozycje, tuż za pierwszą dziesiątką. Boris Garafulic/Filipe Palmeiro (CL/PT) są na miejscu 11. w klasyfikacji generalnej, Vasilyev/Zhiltsov tuż za nimi na 12., a dalej na 13. i 14. pozycje jadą Aidyn Rakhimbayev/Anton Nikolaev (KZ/RU) oraz Zhou Yong/Andreas Schulz (CN/DE).

We wtorek załogi wyruszą w dalszą drogę, ku przygodzie Rajdu Dakar 2015. Trasa prowadzi z Iquique (CL) na wybrzeżu Pacyfiku na południe w głąb lądu do Calamy (CL). 451-kilometrowy etap wiedzie więc kierowców wprost na mordercze bezdroża pustyni Atacama, na wydmy, z którymi już walczyli w pierwszym tygodniu imprezy. Następnie ponownie ruszą pod górę – szutrowe szlaki poprowadzą samochody z powrotem na wysokość 3500 m n.p.m.

Udostepnij na:

About Author

0 0

ZOBACZ INNE

Dodaj komentarz